Dzikie zwierzęta w Poznaniu

Miasto pracuje nad kompleksową strategią, która ma zapobiec zwiększaniu się liczby dzików w Poznaniu. W ciągu ostatnich miesięcy problem dzikich zwierząt nasilił się - powodem była epidemia koronawirusa i zagrożenie afrykańskim pomorem świń (ASF) na terenach Wielkopolski.

Rozprzestrzenianiu się dzików na osiedlach zapobiec ma kompleksowa strategia, jaką przygotowuje miasto
Rozprzestrzenianiu się dzików na osiedlach zapobiec ma kompleksowa strategia, jaką przygotowuje miasto

 Podczas obostrzeń związanych z pandemią na ulicach Poznania pojawiało się znacznie mniej mieszkańców miasta. Tę sytuację wykorzystały dzikie zwierzęta - zwłaszcza dziki, które coraz śmielej zaczęły zapuszczać się na tereny miejskich osiedli. Sytuację dodatkowo komplikuje występowanie na terenie Wielkopolski afrykańskiego pomoru świń.  Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się tej choroby, Powiatowy Lekarz Weterynarii nakazał Miastu Poznań określone działania. Jednym z nich jest zakaz przewożenia żywych zwierząt z miejsca odłowu. Oznacza to, że Centrum Zarządzania Kryzysowego nie może, jak dotychczas, wywozić zwierząt z terenu miasta. Nakazany jest odstrzał redukcyjny oraz odłów z uśmierceniem. 

Rozprzestrzenianiu się dzików na osiedlach zapobiec ma kompleksowa strategia, jaką przygotowuje miasto. Opiera się ona na ścisłej współpracy licznych wydziałów urzędu miasta, miejskich jednostek, służb mundurowych, rad osiedli i spółdzielni mieszkaniowych. Dzięki temu możliwe będzie nie tylko odławianie i odstrzał dzików, które już mieszkają w Poznaniu -  dzięki połączonym siłom wielu jednostek strategia pozwoli też tak skoordynować działania, by nowe osobniki nie pojawiały się w mieście. 

- Reagowanie nie wystarczy, trzeba działać profilaktycznie - podkreśla Witold Rewers, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa UMP. - Musimy zadbać o to, by dzikie zwierzęta nie traktowały miejskich terenów jako przystępnej stołówki. 

W praktyce oznacza to np. lepsze zabezpieczenie terenów Rodzinnych Ogrodów Działkowych: otoczenie ich ogrodzeniem, którego nie sforsują zwierzęta i stosowanie furtek, które otwierają się na zewnątrz. Przy ścisłej współpracy ze spółdzielniami mieszkaniowymi konieczne będzie też lepsze zabezpieczenie pojemników na śmieci, zwłaszcza na bioodpady. Kwestia dzików ma być też brana pod uwagę przy wyborze nowych drzew sadzonych w Poznaniu, szczególnie podczas nasadzeń kompensacyjnych - chodzi o to, by nie wybierać gatunków, których owoce i nasiona przyciągają dzikie zwierzęta. Miasto rozważa też zakupienie specjalistycznej chłodni, która pozwoli na sprawniejsze przeprowadzanie badań martwej zwierzyny.. 

Idzie dzik! Co robić?

W ciągu ostatnich lat średnio z Poznania "znikało" ok. 450 dzików rocznie. Znaczna część z nich była wywożona na odległość co najmniej 50 km od terenów miasta; część podlegała odstrzałowi, zdarzało się również, że zwierzęta ginęły pod kołami samochodów.

Częstotliwość pojawiania się dzików zależy od wielu czynników: pory roku, fazy wegetacji  roślin, pogody czy faz godowych poszczególnych generacji dzikich zwierząt. Jedną z miarodajnych wartości określających skalę zjawiska jest liczba zgłoszeń od mieszkańców miasta. W 2019 wpłynęło ich 1165 - średnio 3 dziennie. Do końca czerwca tego roku - 1266.

Dziki pojawiają się najczęściej w rejonach: Antoninek, Zieliniec, Miłostowo, Morasko, Umultowo, Naramowice, Wola, Smochowice, Starołęka, Garaszewo. Ze względu na ukształtowanie Poznaniu (krzyżowy układ cieków wodnych i pasów zieleni) zdarzają się przypadki pojawiania się dzików w centrum miasta oraz na osiedlach: Rataje, Żegrze, Winogrady i Piątkowo.

Miasto od lat likwiduje zagrożenie ze strony dzikich zwierząt. Działania koordynuje Wydział Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa. Jego pracownicy współpracują ze strażą miejską, policją, powiatowym lekarzem weterynarii, Zakładem Lasów Poznańskich i kołami łowieckimi. Już w 2012 roku podpisano umowę  na  realizację  całodobowego  pogotowia ds. usuwania zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi ze strony dzikich zwierząt. Zakupiono 6 odłowni do dzików oraz 10 do odłowu lisów i innych drapieżników.

Wydział Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa, przygotował i rozprowadził wśród mieszkańców Poznania ok. 400  tys. ulotek  informujących  o tym, jak się zachować w przypadku spotkania dzikich zwierząt. Materiały zawierają również wskazówki, czego nie należy robić i o czym należy pamiętać, aby zmniejszyć populację dzików w mieście. 

Jak zachować się przy spotkaniu z dzikim zwierzęciem?

- Z pewnością nie robimy sobie zdjęć, nie krzyczymy, nie zbliżamy się, a psy prowadzimy na uwięzi - podkreśla Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy poznańskiej straży miejskiej. - Zabłąkane zwierzę jest w dużym stresie i może reagować nieracjonalnie. W przypadku dzików z tzw. populacji miejskiej sprawa ma się nieco inaczej. Zwierzęta te są przyzwyczajone do obecności człowieka i przemieszczają się w poszukiwaniu pożywienia. Dlatego ważne, by wyrzucane resztki jedzenia umieszczać tylko w zamykanych pojemnikach, które powinny być zabezpieczone przed dostępem zwierzyny. Dokarmiając zwierzęta, w tym dziki, sami zapraszamy je do częstych odwiedzin. Należy bezwzględnie przestrzegać zasad bezpieczeństwa zwłaszcza, gdy pod opieką dorosłych osobników są młode. Również nieprzewidywalne mogą być zwierzęta ranne w wyniku zdarzeń komunikacyjnych.

Mundurowi podkreślają jednak, że dziki, które na co dzień żyją w lasach, z dala od ludzi i przypadkowo pojawią się w Poznaniu, zachowują się inaczej, niż te, które codziennie szukają pożywienia w mieście. "Miejskie" zwierzęta z reguły nie są agresywne. Dziki zbłąkane zwykle są wystraszone i mogą reagować nieprzewidywalnie.

Dzikie zwierzęta na ulicach miasta

Na terenie miasta pojawiają się także inne dzikie zwierzęta, których obecność czasami wymaga ludzkiej interwencji. Poznań otoczony jest lasami, a przez miasto przebiegają tzw. drogi migracji zwierząt. Największym korytarzem jest Warta wraz z przyległymi terenami oraz trasa PST. 

Odławianie i płoszenie dużych zwierząt łownych (dziki, sarny, jelenie), realizują pracownicy firmy wyspecjalizowanej w takich czynnościach, na zlecenia Urzędu Miasta Poznania - Centrum Zarządzania Kryzysowego. Przyjęte w Poznaniu procedury zakładają, że zgłoszenia mieszkańców przyjmują dyżurni straży miejskiej. Mundurowi je weryfikują, a następnie przekazują dyżurnemu CZK. Dalsze działania podejmuje łowczy. Zaleca się, by zabłąkanemu zwierzęciu umożliwić spokojne przemieszczenie się w kierunku naturalnego środowiska. Bywa tak, że zwierzęta są wystraszone i wyczekują na zmierzch - a pod osłoną nocy spokojnie odchodzą. 

Dzikimi ptakami i drobnymi ssakami takimi jak zające czy jeże zajmują się pracownicy Ptasiego Azylu. Nietoperze przekazywane są do Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody Salamandra. Zwierzęta egzotyczne trafiają do Ogrodu Zoologicznego, a zbłąkane zwierzęta gospodarskie, takie jak konie, krowy czy kaczki - do prywatnego gospodarstwa rolnego, z którym miasto podpisało umowę. 

Do końca czerwca 2020 strażnicy miejscy interweniowali w sprawie dzików 1266 razy; w sprawie lisów - 63 razy, wilków - jeden raz. Do końca maja tego roku 114 interwencji dotyczyło bezpańskich psów, 31 - kotów wymagających pomocy człowieka, a aż 158 - ptaków i małych ssaków. 

AW