O tym, na jaką parę zespołów może trafić Lech było wiadomo już w grudniu. Wynikało to bowiem z miejsc w tabeli kończącej fazę zasadniczą Ligi Konferencji. Kolejorz uplasował się na 11. pozycji i mógł wylosować jeden z dwóch zespołów, które zagwarantowały sobie bezpośredni awans do 1/8 tych europejskich pucharów - zajmujące piąte miejsce Rayo Vallecano lub szóste Szachtar Donieck.
Po wygranym 1:0 meczu z KuPS Kuopio trener poznańskiej drużyny, Niels Frederiksen na konferencji prasowej powiedział, z kim wolałby zagrać o ćwierćfinał LK.
- Mamy szanse przeciwko obu tym zespołom. Widzieliśmy to już, gdy graliśmy na wyjeździe z Rayo w fazie ligowej - zagraliśmy tam całkiem dobrze i uważam, że przynajmniej remis był w naszym zasięgu. Jeśli trafimy na Rayo, będziemy przecież mieli również mecz u siebie. Jeśli chodzi o Szachtar, to oczywiście - przy bardzo dużej liczbie spotkań - miło byłoby nie podróżować daleko na mecz wyjazdowy - mówił trener Lecha. - Gdybym miał wybierać, choć to bez znaczenia, bo nie mam na to żadnego wpływu, wybrałbym raczej Szachtar. Ale nie ze względu na poziom sportowy czy jakość drużyn, tylko z powodu krótszych podróży. To byłoby dla nas korzystne.
Dwa mecze w kraju
Losowanie poszło po myśli szkoleniowca poznańskiej drużyny. Lech nie wybierze się ponownie do Madrytu, a rewanżowe spotkanie zagra w... Krakowie. W tym mieście bowiem, na stadionie tamtejszej Wisły, rozgrywa swoje mecze w europejskich pucharach Szachtar Donieck. Spotkanie to odbędzie się 19 marca. Tydzień wcześniej ukraińska drużyna przyjedzie do Poznania.
Będzie to dopiero drugi pojedynek Kolejorza z drużyną z Ukrainy. W 2010 roku zagrali o awans do fazy grupowej Ligi Europy z Dniprem Dniepropietrowsk. Zdecydował wtedy jeden gol strzelony w pierwszym meczu na wyjeździe. Dzięki zwycięstwu z Dnipro Lech miał szansę spotkać się w grupie z Manchesterem City, Juventusem Turyn i FC Salzburg a w 1/16 LE z Bragą.
W lidze ukraińskiej (Premier League), która w lutym wznowiła rozgrywki po przerwie zimowej, zespół z Doniecka zajmuje 2. miejsce, mając tyle samo punktów co niespodziewany lider - ŁNZ Czerkasy. W europejskich pucharach, w fazie ligowej, poniósł tylko jedną porażkę. Drużyną, której się to udało była... Legia Warszawa. Szachtar grał wówczas "u siebie", czyli w Krakowie.
Podtrzymać wiosenną passę w pucharach
Lech Poznań po raz czwarty gra w europejskich pucharach podczas rundy wiosennej. Dwa razy (w sezonie 2008/2009 i 2010/2011) kończyli na 1/16 finału. Najpierw ulegli włoskiemu Udinese, a dwa lata później portugalskiej SC Braga. Wreszcie w sezonie 2022/2023 najpierw udało mu się pokonać norweskie Bodø/Glimt w 1/16 Ligi Konferencji, później szwedzkie Djurgårdens IF w 1/8, by ostatecznie odpaść, ale po pięknej walce, w ćwierćfinale z włoską ACF Fiorentiną.
Ten sezon jest więc drugim, kiedy zagra o awans do 1/4 europejskich pucharów. Jeśli "przejdzie" Szachtarem Donieck, to w ćwierćfinale LK może się spotkać z holenderskim AZ Alkmaar lub Sparta Praga. Zwycięzca tej rywalizacji w półfinale może trafić na triumfatora pojedynku par: Crystal Palace/AEK Larnaca lub ACF Fiorentina/Raków Częstochowa.
Walka na trzech frontach
Marzec będzie gorącym okresem dla piłkarzy i kibiców w stolicy Wielkopolski. przez trzy tygodnie Kolejorz rozegra aż siedem meczów, z czego cztery na własnym boisku. W niedzielę podejmie Raków Częstochowa (1 marca, godz. 17:30). Drużyna spod Jasnej Góry ma w tabeli tylko jeden punkt mniej i cały czas gra też w Lidze Konferencji, gdzie dotarła bezpośrednio do 1/8 tych rozgrywek. Ostatni raz Lech wygrał w Ekstraklasie z Rakowem we wrześniu 2023 roku, później dwa razy przegrał i tyle samo spotkań zremisował.
Trzy dni po meczu z drużyną z Częstochowy do Poznania przyjedzie Górnik Zabrze. W środę, 4 marca, o godz. 20:30 odbędzie się spotkanie w ramach 1/4 Pucharu Polski. To pierwszy taki przypadek, gdy w tym miesiącu Poznaniacy toczą jeszcze batalie na trzech frontach. Trzy lata temu, kiedy w Lidze Konferencji grali w marcu i kwietniu, walczyli tylko o mistrzostwo i w rozgrywkach europejskich. Z walki o puchar odpadli już w październiku, przegrywając 1:3 ze Śląskiem Wrocław.
W przypadku pokonania zespołu z Zabrza Lechowi pozostanie już tylko jedna przeszkoda, by zameldować się w finale Pucharu Polski. W tym roku minie 17 lat od jego ostatniego triumfu w tych rozgrywkach. Od 2011 roku pięć razy grał w decydującym meczu i tyle samo razy schodził z boiska pokonanym. Trzykrotnie lepsi byli gracze Legii Warszawa, a po razie: Arka Gdynia i Rakowa Częstochowa.
Po meczu z Górnikiem do 22 marca Lech będzie grał prawdopodobnie we wszystkie niedziele i czwartki. Najpierw z Widzewem w Łodzi, później pierwszy mecz 1/8 LK z Szachtarem u siebie, z Zagłębiem Lubin i rewanż w europejskich pucharach na wyjeździe, a na koniec podejmie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza przy Bułgarskiej.
Punkty dla siebie i kraju
Piłkarze oprócz awansu walczą też o punkty do rankingu klubowego i krajowego. Za wygraną klub dostaje ich 2, a za remis 1. Do krajowego rankingu UEFA każda zdobycz klubu dzielona jest przez liczbę drużyn, które w danym sezonie rozpoczynały rozgrywki europejskie. W przypadku Polski były to cztery.
W 1/16 LK można było zdobyć punkty tylko do tego rankingu krajowego, a jedynie za przejście do kolejnej fazy rozgrywek drużyny otrzymali 0,5 punktu bonusowego. Dopiero zdobycze w najbliższej rundzie pójdą na konto Lecha. Ten w bieżących rozgrywkach uzbierał ich 9,25. Zakładając optymistycznie dwie wygrane i bonus, pod koniec marca Kolejorz może mieć na koncie 13,75 pkt. Dopiero więc zdobycz w 1/4 LK pozwoli zgromadzić więcej punktów niż w rekordowym sezonie 2022/2023. Trzy lata temu Lech zakończył rozgrywki na 1/4 Ligi Konferencji, gromadząc ich 14.
Dzięki punktom Lecha i Jagiellonii w 1/16 LK jest już pewne, że Polska w rankingu UEFA nie spadnie poniżej 12. miejsca w sezonie 2025/2026. Będzie to miało przełożenie na rozgrywki w przyszłym roku. Już w najbliższym sezonie (dzięki zajęciu w zeszłym roku 15. miejsca), nasz kraj w europejskich pucharach reprezentować będzie aż pięć drużyn, z czego dwa w eliminacjach Ligi Mistrzów. W sezonie 2027/2028 Mistrz Polski rozpocznie rywalizację od IV rundy el. LM, czyli w najgorszym wypadku pewny będzie gry w fazie ligowej Ligi Europy. Natomiast przyszłoroczny triumfator Pucharu Polski zagra w ostatniej rundzie eliminacyjnej Ligi Europy. W przypadku porażki zagra przynajmniej w fazie ligowej Ligi Konferencji.
RB