- Spotykamy się w 81. rocznicę zakończenia walk o Poznań, aby uczcić jedno z najważniejszych i najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii naszego miasta. Jego echo wciąż rozbrzmiewa w murach Cytadeli, w pamięci rodzin, w opowieściach przekazywanych z pokolenia na pokolenie - mówiła Natalia Weremczuk, zastępczyni prezydenta Poznania. - Bitwa o Poznań była nie tylko starciem militarnym. Była symbolem końca okupacji, symbolem nadziei, że po latach terroru i cierpienia nadejdzie dzień, w którym nasze miasto znów stanie się miejscem życia, a nie walki. Niestety, jak wiemy, Armia Radziecka wraz z wolnością od hitleryzmu, przyniosła z sobą inny, równie brutalny reżim.
Tak jak w roku ubiegłym, główne uroczystości odbyły się na górnym tarasie Cytadeli, ale nie pod Pomnikiem Żołnierzy Radzieckich, a pod Dzwonem Pokoju. Zorganizowanie ceremonii w tym miejscu miało wymiar symboliczny. 24 lutego przypadnie bowiem czwarta już rocznica agresji Rosji na Ukrainę.
Po uroczystościach pod Dzwonem Pokoju w imieniu Poznaniaków kwiaty pod pomnikami Cytadelowców i Żołnierzy Alianckich złożyła Natalia Weremczuk oraz Łukasz Kapustka, wiceprzewodniczący Rady Miasta Poznania. Obecni byli także przedstawiciele parlamentarzystów, władz samorządowych i wojewódzkich oraz środowisk kombatanckich.
Bitwa o Poznań to trwające miesiąc walki o odzyskanie ziem spod niemieckiej okupacji. Zakończyły się rankiem 23 lutego 1945 r., kiedy po 5-dniowym oblężeniu poddało się wojsko broniące Cytadelę. W wyniku natarcia poległo niemal 6 tysięcy żołnierzy radzieckich oraz 2-3 tysiące z armii niemieckiej. Straty po stronie polskiej wynosiły ok. 700 ofiar.