Komunikaty

pagina

Smart City

Pominąłeś menu

menu

Neony, które krzyczą

To nie dekoracyjne gadżety, a zapraszające do gry z percepcją artystyczne komunikaty. Do 29 marca w Galerii Miejskiej Arsenał na wystawie "Wróg jest miłością" oglądać można neony Huberta Czerepoka. Opowiada o nich kurator wystawy i dyrektor Galerii, Marek Wasilewski.

. - grafika artykułu
"Najwięcej przyjemności sprawia upokorzyć kogoś, kto już został dotknięty nieszcześciem", 2008, fot. materiały organizatorów

Za atrakcyjnością wizualną neonów Czerepoka stoi wiele ważnych kwestii. Co jest kluczowe dla jego twórczości?

Ważna jest właśnie treść i kluczowe jest samo medium. Zapraszając Huberta Czerepoka do wystawy indywidualnej w GaM-ie, zdecydowaliśmy, że będziemy pokazywać tylko neony, które są zaledwie fragmentem bardzo rozległej multimedialnej twórczości artysty...

Bo tworzy on instalacje, film, performansy...

...różnego rodzaju działania. Postanowiliśmy skoncentrować się tylko na tym jednym medium, by podkreślić jego istotę i to, w jak przewrotny sposób Hubertje wykorzystuje. Neon ma ważne miejsce w sztuce współczesnej. Czerepok w twórczy sposób nawiązuje do pracy innych artystów. Warto tu wymienić Bruce'a Naumana, jednego z pionierów sztuki multimedialnej na świecie. Neony pojawiały się też m.in. w twórczości Mirosława Bałki i wielu innych artystów. Sądzę, że Hubert Czerepok z pełną premedytacją sięga po to medium i w przewrotny, inteligentny sposób potrafi pokazać coś nowego - bardzo istotne rzeczy, których w działaniach innych twórców nie było.

Czym się wyróżnia?

Krytyczna, artystyczna działalność Czerepoka związana jest z jego ogromną uważnością, obserwacją życia codziennego i umiejętnością identyfikacji czegoś, co wszyscy widzą, co jest obecne i w pewnym sensie pierwszoplanowe, ale jednocześnie czegoś, co nauczyliśmy się pomijać, jako niewarte uwagi albo pomyłkę systemu. Tymczasem Hubert Czerepok pokazuje, że to są właśnie te węzłowe momenty rzeczywistości, dziury w systemie, przez które prześwituje realne - to, co naprawdę nas otacza.

Na przykład?

Bardzo często w neonach artysty mamy do czynienia ze zmianą liter. Coś gaśnie albo się zapala. To są sytuacje wzięte z życia, bo przecież nie raz widzieliśmy taki napis, w którym brakuje litery i ten jej brak całkowicie odwraca sens. Hubert Czerepok opowiadał, że przed laty w Słubicach, z których pochodzi, był hotel Europa. Wskutek awarii pierwsze dwie litery nie świeciły i widoczny był napis "hotel ropa". To jest kwintesencja tej całej sytuacji. Właściwie wszyscy to ignorowali. Przepaliły się literki i co z tego? Tymczasem ta "nowa" nazwa ujawniała prawdziwy aspekt rzeczywistości.

Neony kojarzą się najczęściej jako element reklamowy lub informacyjny...

W tym przypadku to pozory. Tu możemy posłużyć się fundamentalnym stwierdzeniem Marshalla McLuhana "The medium is the message" (Medium jest przekazem - przyp. red.). Istotą nie jest to, co neon reklamuje, ale samo medium - świecenie, jego forma, która jest pewnego rodzaju perswazją. Warto tu nawiązać do neonów, które pamiętamy z czasów PRL-u. W gospodarce planowej reklama była zbędna, a mimo to miasta pełne były neonów, które nie tyle namawiały nas do kupna towarów, których i tak nie było w sklepach, lecz lansowały pewien styl życia albo pewną fasadową wizję rzeczywistości. Hubert Czerepok pokazuje, że w systemie kapitalistycznym jest podobnie, tylko oczywiście ideologia jest inna. Jako artysta, szuka luk w systemie i pokazuje, że neony mogą ten system obnażać.

Spróbujmy wytłumaczyć to na podstawie jednego z takich neonów...

Hubert Czerepok zmienił na przykład w świecący neon napis, który się pojawił na boisku piłkarskim. Był bezpośrednio skierowany przeciwko naturalizowanemu piłkarzowi Rogerowi Guerreirze. Sportowiec, po tym jak otrzymał polskie obywatelstwo, został przywitany przez kibiców wielkim transparentem "Roger - nigdy nie będziesz Polakiem". Właśnie tego typu przejawy mowy nienawiści i ksenofobii Czerepok pokazuje. Hasła zbyt straszne, by je powtarzać, ale które muszą zostać wyraźnie "wyświetlone" przed naszymi oczami, abyśmy je zobaczyli.

Momentami wyczuwa się tu rodzaj artystycznej publicystyki - komentowania rzeczywistości, ale jak się okazuje, niekoniecznie doraźnej.

Nie nazywałbym twórczości Czerepoka publicystyczną. Choć prawdą jest, że artysta jest bardzo zainteresowany tym, co aktualnie dzieje się wokół nas. Nie zatrzymuje się jednak na komentarzu i bieżących problemach. Sięga głębiej, pokazuje źródła, korzenie problemów. Sięga po pewien zewnętrzny przejaw rzeczywistości i zamienia go w sztukę. To odrywa go od bieżącej rzeczywistości. Pokazuje szerszą, głębszą perspektywę.

Tych neonów na wystawie w Arsenale jest dużo. Jaki był klucz wyboru?

Ta selekcja jest efektem dialogu artysty i kuratora. Neonową twórczość Czerepoka można podzielić na trzy nurty. Wystawa zajmuje wszystkie trzy piętra galerii. W głównej sali na piętrze są te wykorzystujące cytaty z mediów, kultury popularnej, historii czy przestrzeni publicznej, jak ten, o którym już wspomniałem. Są tu też neony, których inspiracją są przejęzyczenia i pomyłki. Przykładem jest neon z tytułu wystawy "Wróg jest miłością". Wiemy, do czego odnosi się to przejęzyczenie albo podobne "Wróg się rodzi". To są przesunięcia, które otwierają otchłań interpretacji, uruchamiają niepokój, egzystencjalny strach.

W sali na parterze znajdziemy neony bez napisów.

To bardzo interesujące prace, ponieważ są bardzo estetyczne, atrakcyjne, przyjemne w oglądaniu, natomiast ich źródło jest bardzo problematyczne. To fragmenty granic między państwami albo obszarami, które są arenami krwawych konfliktów. Gdy patrzymy na piękną, złożoną z kilku kolorów światła kreskę i uświadamiamy sobie, że widzimy granicę polsko-białoruską, między Meksykiem a Stanami Zjednoczonymi, między Izraelem a Strefą Gazy, to działa. Artysta, używając bardzo estetycznych, minimalistycznych środków, w przewrotny sposób pokazuje tragedię, ukrytą pod znakiem graficznym. Pokazuje też, w jaki sposób my patrzymy na rzeczywistość - pełną map, wykresów, zestawień, jak gubimy się w wizualnych ekwiwalentach i przestajemy dostrzegać, co się za nimi kryje.

A co zobaczymy na poziomie -1?

To są neony, których inspiracją czy źródłem są filmy. To różne cytaty filmowe, m.in. z "Vertigo" Hitchcocka czy z "Oppenheimera" Nolana. To odniesienia do nieco ambitniejszych dzieł, które stały się punktem odniesienia dla naszej kulturowej wyobraźni.

Słowem, ta wystawa to gra i intelektualne wyzwanie.

Mam taką nadzieję. Jest tu dużo komunikatów, które trzeba umieć odczytać albo trochę się po prostu zastanowić, jak je odczytywać.

Rozmawiała Agnieszka Nawrocka

  • "Wróg jest miłością", Hubert Czerepok
  • Galeria Miejska Arsenał
  • czynna do 29.03

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Dowiedz się więcej na temat

Do góry