Zwierzęta przystosowały swoje organizmy do warunków klimatycznych, w których żyją. Nauczyły się radzić sobie bez pomocy człowieka. Musimy być tego świadomi. Dokarmiając zwierzęta (również ptaki), hamujemy ich naturalne instynkty. Ale w duże mrozy dzikie zwierzęta potrzebują więcej pożywienia, które czasem trudno jest im je znaleźć. Jednak w łagodne zimy powinny radzić sobie same, bez naszej pomocy. Poniżej kilka słów o tym, w jaki sposób możemy im pomagać, kiedy zimowa aura nie odpuszcza.
- Pieczywo kwaśnieje w ich przewodzie pokarmowym, powodując kwasicę. Czym karmić łabędzie i kaczki? Najlepiej warzywami gotowanymi bez soli. Sprawdzą się marchew, buraki i ziemniaki.
- Karmę dla sikorek można wysypać na ziemię, rozwiesić na gałęziach (w kubeczkach czy kulach), wyłożyć do karmników. Karma dla sikorek powinna przypominać ich naturalny pokarm: kasza, słonecznik, pestki dyni i jabłka (słonina- tak, ale nigdy solona).
- Karma dla kowalików, gili, zięb, szczygłów czy kos: ziarna konopi, astrów, mniszka, chabru, pokrzywy, ostu i łopianu. Dla jemiołuszek dzwońców, kosów, rudzików i dzięciołów można podać mieszankę z owoców jarzębiny, bzu czarnego, kaliny, aronii, głogu, róży, ligustru, wiciokrzewu, szyszkojagody jałowca czy prosa.