Uczestnicy mają przyjąć "mandat balijski", czyli zakres, treść i kalendarz negocjacji, które mają doprowadzić do porozumienia w sprawie powstrzymania zmian klimatu. Chodzi o tzw. post Kioto, czyli zasady, jakie będą obowiązywały po 2012 r., gdy przestanie obowiązywać Protokół.
Przez dwa tygodnie przedstawiciele ponad 180 państw - około 10 tys. osób - będą pracować nad rozwiązaniami, które pozwolą najpóźniej w 2009 r. przyjąć nowy dokument.
Tegorocznej konferencji będzie przewodniczył indonezyjski minister środowiska Rachmat Witoelar.
Podczas konferencji na Bali uczestnicy będą także rozmawiać o możliwościach wsparcia finansowego krajów rozwijających się przez kraje rozwinięte w ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych. Możliwości takie daje protokół z Kioto, w którym przewidziane są różne mechanizmy takiego wsparcia, m.in. system Projektów Wspólnego Wdrożenia (Joint Implementation - JI) i Mechanizmy Czystego Rozwoju (Clean Development Mechanism - CDM).
Cały świat jest zgodny, że trzeba przeciwdziałać skutkom zmian klimatu i jak najszybciej ograniczyć emisje gazów cieplarnianych do atmosfery.
Problem polega jednak na tym, że kraje rozwijające się - jednocześnie najwięksi, emitenci CO2 - takie jak Chiny, Indie, Brazylia nie chcą zgodzić się na nałożenie żadnych ograniczeń bez konkretnej pomocy finansowej.
Dyskusje na Bali mają też dotyczyć udziału lasów w procesie łagodzenia zmian klimatu oraz możliwości powstrzymania wycinki lasów na świecie.
"Konferencja na Bali będzie podsumowaniem 12-miesięcznej debaty dotyczącej klimatu. Z raportu Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu ONZ (IPCC) wynika, że ocieplenie klimatu jest wynikiem działalności człowieka, dlatego jeśli nadal gazy będą emitowane w takim tempie jak obecnie, to średnia temperatura wzrośnie o 3 st. C" - powiedział cytowany na stronach internetowych Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w Sprawie Zmian Klimatu (UNFCCC) jej przewodniczący Yvo de Boer. Podkreślił, że kraje rozwijające są szczególnie bezbronne wobec skutków zmian klimatu takich jak: wzrost poziomu morza, burze i wylewające rzeki."To nie tylko problem ochrony środowiska. Zmiany klimatu będą miały szersze implikacje dla rozwoju gospodarczego, bezpieczeństwa żywnościowego oraz życia najbiedniejszych społeczności na świecie". Jednocześnie dodał, że konferencja na Bali nie zakończy negocjacji dotyczących post Kioto, ale przyniesie przełom w postaci "mapy drogowej" do dalszych rozmów tak, aby ostatecznie najpóźniej w 2009 roku ustalone zostały nowe zasady.
Kraje potrzebują co najmniej 3 lat na ratyfikację "nowego" protokołu z Kioto. Dlatego - zdaniem Yvo de Boer - ważne jest, aby uniknąć luki po 2012 roku gdy protokół przestanie obowiązywać.
Protokół z Kioto zakłada redukcję emisji CO2 i pięciu innych gazów cieplarnianych o 8 proc. do 2012 r. w porównaniu z rokiem 1990 (dla Polski przyjęto rok 1988). O jego sukcesie zadecyduje to, czy przyłączą się do niego Stany Zjednoczone, które odpowiadają za jedną czwartą światowych emisji gazów cieplarnianych, a także Indie i Chiny. Protokół był negocjowany przez kilka lat i ostatecznie sformułowany na konferencji w Kioto w grudniu 1997 r. Formalnie wszedł w życie jednak dopiero 16 lutego 2005 r. po ratyfikowaniu go przez Rosję (w listopadzie 2004 r.)
Źródło: PAP
Trwa XIII Konferencja klimatyczna na Bali
Zobacz również
Komunikat o przekroczeniu poziomu informowania dla pyłu PM10 z dnia 23.01.2026 r.
Zgłoś azbest do końca stycznia lub otrzymaj 20 tys. zł kary
System ochrony powietrza w Polsce