W Poznaniu i okolicach placki ziemniaczane znane są jako plyndze, słowo to pochodzi z gwary poznańskiej i ma swoje miejsce nie tylko w kuchni, ale i codziennym języku. "Masz babo plyndz", czyli masz bobo placek! - jedno z najbardziej znanych powiedzeń naszego regionu. A "leżeć jak plyndz na patelni", oznacza sytuację bez wyjścia.
Nie bez powodu plyndze znalazły się w 2009 roku na liście produktów tradycyjnych w kategorii "Gotowe dania i potrawy" województwa wielkopolskiego. To potrawa, która od pokoleń gości na wielkopolskich stołach i doskonale oddaje charakter naszej kuchni, prostej, ale pełnej smaku i pomysłowości.
Wygląd, barwa, konsystencja
Plyndze tradycyjnie są okrągłe lub owalne i płaskie, o złoto-brązowej barwie, z apetyczną i chrupiącą skórką. Mają stałą konsystencję, lekko tłustą w dotyku. W smaku na pierwszy plan wybija się aromat pieczonych ziemniaków, czasem z nutą cebuli.
Placki przygotowuje się z utartych surowych ziemniaków, do których dodaje się odrobinę mąki i jajko, czasem utartą cebulę. Masę smaży się na oleju i to właśnie ten tłuszcz nadaje im charakterystyczny smak. Poznańskie gospodynie uważają, że smażone na innym tłuszczu nie są już "prawdziwe".
Podawać je można na różne sposoby: na słodko z cukrem i kwaśną śmietaną lub z konfiturą, albo na słono z odrobiną soli czy przesmażoną cebulką. W niektórych regionach do masy ziemniaczanej dodaje się duszoną cebulę, co nadaje plackom wyjątkowej głębi smaku.
Placki po węgiersku i inne wariacje
Choć klasyczne placki ziemniaczane nie potrzebują towarzystwa, wiele osób uwielbia je w wersji "na bogato". W restauracjach królują placki po węgiersku, podawane z pikantnym gulaszem mięsnym. Co ciekawe, na samych Węgrzech takiego dania w ogóle nie ma. To nasz rodzinny pomysł, podobnie jak "ryba po gracku".
Ziemniaki, czyli pyry, od wieków zajmują ważne miejsce w wielkopolskiej kuchni. W XIX i XX wieku były podstawą wyżywienia wielu rodzin. Z pyr przyrządzono niemal wszystko: od klusek i zup, po chleb i cukier w czasach niedostatku. Wśród tych wszystkich dań plyndze wyróżniały się prostotą, ale też niezwykłą uniwersalnością, można je było zjeść na ciepło, zimno, z dodatkami lub solo.
Kaloryczność placków
Niestety placki ziemniaczane nie są potrawą dietetyczną. 100 gramów placków, czyli jeden duży lub dwa mniejsze to około 268 kcal. Smażenie na tłuszczu nie sprzyja niskokalorycznym daniom. Ale kto by liczył kalorie, gdy z patelni schodzą gorące, złociste placki pachnące cebulką i świeżo startymi pyrami. Dziś można zapomnieć o diecie, w końcu Dzień Placka Ziemniaczanego świętuje się tylko raz w roku.
AL