Komunikaty

pagina

Fakty i liczby

Pominąłeś menu

menu

Sytuacja demograficzna Poznania na tle aglomeracji poznańskiej oraz największych miast

Poznaniacy stanowią 15,8% mieszkańców województwa wielkopolskiego oraz 1,4% ludności Polski.

fot. M. Kaczmarczyk - grafika artykułu
fot. M. Kaczmarczyk

Na koniec 2013 r. w Poznaniu mieszkało 548 tys. osób, co plasuje miasto na na piątym miejscu wśród miast Polski, za Warszawą, Krakowem, Łodzią i Wrocławiem. Poznaniacy stanowią 15,8% mieszkańców województwa wielkopolskiego oraz 1,4% ludności Polski.

Na 1000 osób w wieku zdolności do pracy przypada 583 mieszkańców w wieku nieprodukcyjnym. Największą liczebność mają grupy ludności w wieku 25-34 lat, 35-39 lat oraz 55-64 lata. Na 100 mężczyzn przypada 115 kobiet. Przewaga liczebna mężczyzn występuje w rocznikach do 19 roku życia. Wskaźnik starości demograficznej wynosi 17,1%, w tym w wieku od 80 lat - 4,6%. Wśród osób starszych przeważają kobiety, których w grupie wiekowej od 80 lat jest ponad dwukrotnie więcej niż mężczyzn. W 2013 r. w przeliczeniu na 1000 mieszkańców saldo migracji wyniosło -4,7‰ na stałe miejsce swojego zamieszkania wybrało Poznań 5,9 tys. osób, podczas gdy na stałe zamieszkanie poza granicami miasta zdecydowało się 8,5 tys. poznaniaków.. W 2013 r. w Poznaniu urodziło się 5671 dzieci, czyli mniej niz wyniosła liczba zgonów. Spowodowało to pojawienie się ujemnego wskaźnika przyrostu naturalnego, który wyniósł -0,2‰. Ponad połowa poznaniaków pozostaje w związku małżeńskim. W 2013 r. 2424 pary zawarły związek małżeński, w większości były to małżeństwa konkordatowe. Na 100 małżeństw przypada 47 rozwodów.

Prawie jedna trzecia mieszkańców legitymuje sie wyższym wykształceniem, 37% - średnim lub policealnym.

Poznań stanowi miejsce zamieszkania dla około 2,2 tys. cudzoziemców pochodzących z ponad 100 krajów świata, w tym najwięcej z krajów Unii Europejskiej, Ukrainy oraz krajów azjatyckich. Około 2,5 tys. cudzoziemców, głownie obywateli Ukrainy, USA i Norwegii, pobiera naukę w poznańskich szkołach wyższych.

Do góry